sobota, 5 maja 2012

Kicia, księżyc i Hungry Ghosts


Dziś będzie mrocznie i ponuro, ale nie dlatego, że mam zły humor. Moje samopoczucie jest na przyzwoitym poziomie, nie narzekam, nie mam myśli samobójczych i się nie tnę ;-) Ale mimo to mroczne obszary mojej duszy domagają się choćby kawałka mego wirtualnego wizerunku. Więc do dzieła! Będzie księżyc (taki machnięty lekko, bo nigdy nie bawiłam się aparatem po zmierzchu, dopiero zaczynam) i kot (ale nie - nie łudźcie się, że taka słodka kicia, puszysta i mięciutka).


Kiciuś jest autorstwa Arthura Rackhama, ilustratora z przełomu XIX i XX wieku, odpowiedzialnego m.in. za obrazki do "Alicji w Krainie Czarów", a także za wiele, wiele innych zacnych rzeczy. Pan ów na pewno nie raz zagości na mojej stronie, bo jego ilustracje mają w sobie to "coś" ;-) W dodatku, jak już pisałam wyżej - kotek nie jest przesłodzony, tylko wredny i paskudnego usposobienia (albo tylko takie wrażenie sprawia). Nie jest uroczym futrzakiem, którego dziesiątki marek, wyrastających jak grzyby po deszczu, umieszczają na swoich bluzach, wzorowanych na amerykańskich Sexy Sweaters. No, miłego oglądania życzę i słuchania muzyczki :-)


Hungry Ghosts natomiast to zespół, który odkryłam bardzo niedawno. Ja tak już mam, że nie potrafię na dupsku usiedzieć w jednym stylu i przy wąskim gronie wykonawców, tylko drążę i szukam :-) Poniższa piosenka jest piękna, jak wszystkie ich zresztą. Polecam ;-)